• 22 lipca 2018

Składanie komputera? Zrób to sam!

Składanie komputera? Zrób to sam!

Składanie komputera? Zrób to sam! 1024 768 e-mechanicus.pl

Złożenie komputera pomimo kojarzenia się niektórym z jako bardzo trudne i skomplikowane zajęcie, nie
wymaga wcale skończenia dwóch kierunków studiów i sześciu fakultetów. Tak naprawdę to średnio ogarnięty
uczeń gimnazjum nie powinien mieć żadnego problemu z rozebraniem i złożeniem peceta zbudowanego ze
standardowych komponentów. Ale że na lekcjach informatyki wałkuje się dzisiaj dziesięć razy podstawy
pakietu office, painta i jakieś sztrzępki html robione punkt po punkcie bez żadnego wyzwania, to też tak
podstawowa umiejętność jest czasem gloryfikowana.
Nie zrozumcie mnie źle. Rozebranie i złożenie komputera z już posiadanych części jest proste. Dobranie
części na poziomie zakupu, kiedy samych procesorów w ciągu ostatnich pięciu lat pojawiło się kilkadziesiąt,
a wszystkich części kilkaset to już trochę inna bajka. O tym napiszemy w późniejszym czasie. Pamiętajcie
również że ze względu na różnice w niektórych czynnościach opisanie wszystkich możliwości mija się z
celem takiego poradnika, w związku z czym zobaczycie że kilkukrotnie odsyłam do instrukcji danego
elementu.
Pamiętajcie również że nie bierzemy odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku błędnego złożenia
podzespołów.
Montaż komputera dobrze jest zacząć od przygotowania platformy, czyli płyty głównej, procesora, kości
RAM, a także chłodzenia na procesor. Tu jednak sprawa nie jest zawsze taka sama. Ale o tym za chwilę.
Dobrze jest te wszystkie czynności wykonać używając pudełka płyty jako powierzchni roboczej. Jeśli jednak
nim nie dysponujemy, możemy wykorzystać każdą sztywną, nieprzewodzącą prądu i nie zbierającą ładunku
statycznego powierzchnię. Czyli blat biurka też powinien się nadać.

Zacznijmy od montażu procesora. Na zdjęciach jest pokazany procesor AMD Ryzen 5 1500X. Pasuje on do
gniazda AM4 i tylko do niego. Aby zainstalować procesor należy unieść do góry dźwignię gniazda w sposób
pokazany na zdjęciu.

Następnie trzymając procesor w sposób pokazany na zdjęciu (trzeba uważać by nie uszkodzić pinów
kontaktowych na spodzie) obracamy procesor tak aby trójkąt na jednym z jego rogów był po tej samej
stronie co trójkąt na gnieździe.

Następnie delikatnie opuszczamy procesor do gniazda. I tutaj bardzo ważna uwaga. W dominującej
większości komputerów mamy do czynienia z gniazdem typu ZIF – Zero Insertion Force. Oznacza to że jeśli
dobrze położyliśmy procesor to powinien on delikatnie sam opaść i leżeć tak jak pokazano na fotografii
poniżej.

Jeśli tak nie jest to należy go podnieść, sprawdzić czy jest dobrze ukierunkowany (trójkąt) i położyć jeszcze
raz lub delikatnie poprawić w którąś stronę. Nigdy nie wolno dociskać procesora siłą. Jeśli procesor dobrze
leży to należy powoli opuścić dźwignię. Bardzo możliwe że stawi ona nam lekki opór. Nie ma jednak się
czym martwić, wynika on z tego że kontakty w gnieździe są dociskane do pinów procesora.

Pamiętajcie że na rynku istnieje obecnie wiele gniazd, i nie sposób pokazać wszystkich. Dlatego też jeśli
dysponujecie innym gniazdem niż AM* lub FM* to prawdopodobnie macie gniazdo LGA. Sprawdźcie
wówczas instrukcję płyty głównej aby dowiedzieć się jak dokładnie należy postępować, zwłaszcza że
gniazda LGA występują zarówno z jedną jak i z dwiema dźwigniami.
Po zainstalowaniu procesora pora na kości RAM. I tu jest trik. Praktycznie każda płyta główna z ostatnich lat
ma co najmniej dwa gniazda RAM, a najbardziej rozbudowane konsumenckie konstrukcje nawet i osiem. Nie
ma jednak powodu do zmartwień, w najgorszym przypadku komputer zatrzyma proces uruchamiania i
wyświetli błąd pamięci. W takiej sytuacji wystarczy wyłączyć zasilanie i przełożyć kość/kości w inne sloty.
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście sprawdzenie instrukcji płyty głównej, która powinna zawierać
informację o tym które sloty należy zapełnić w pierwszej kolejności. Jeśli jej nie mamy to w pobliżu slotów

może być nadrukowany opis jak ten pokazany poniżej.

Kości wkładamy poprzez odchylenie zaczepów, wsunięcie w slot i dociśnięcie w dół. Zaczepy powinny same
wskoczyć na miejsce.

Może się zdarzyć że nasze sloty mają otwierane zaczepy tylko z jednej strony. W takiej sytuacji proces
wygląda trochę inaczej. Po odchyleniu zaczepu należy wsunąć kość lekko z boku w nieotwierany zaczep, po
czym docisnąć drugi koniec w dół. Otwarty zaczep powinien wskoczyć na miejsce i montaż gotowy.

Teraz kwestia chłodzenia. Pokażę tu montaż chłodzenia stockowego (fabrycznego) które jest załączane do
procesora. Jeśli posiadamy procesor Intela to chłodzenie będzie wyglądać inaczej, może też być tak że
posiadane chłodzenie pochodzi z innego źródła. W takim przypadku montaż będzie wyglądać inaczej i
należy odnieść się do instrukcji chłodzenia.
Zanim zaczniemy z chłodzeniem, należy odkręcić plastikowe mocowania nad i pod gniazdem. Nie są one nie
wiadomo jak mocno przykręcone, jednak dobrze jest zachować zasadę gwiazdy w celu wyrabiania dobrych
nawyków. Najpierw luzujemy a potem stopniowo odkręcamy śrubki w kolejności pokazanej strzałkami. To od
której śrubki zaczniemy nie ma znaczenia.

Po odkręceniu śrubek z drugiej strony płyty odpadnie blaszka. Jest to backplate chłodzenia, który będzie
nam zaraz potrzebny i należy go zachować. Plastiki i śrubki można odłożyć do pudełka.

Zaczynamy od zdjęcia plastikowej osłonki na spodzie radiatora. Jak widać na zdjęciu, chłodzenie posiada
już nałożoną w fabryce pastę termo-przewodzącą. Jest to ułatwienie dla początkującego użytkownika.

Jeśli na chłodzeniu nie ma pasty termo-przewodzącej, to nakładamy na procesor małe „ziarenko” pasty w
sposób pokazany na zdjęciach poniżej. Pasty nie trzeba w żaden sposób rozsmarowywać, siła docisku
chłodzenia będzie wystarczająca aby ją rozprowadzić.

Przykładamy backplate do drugiej strony płyty głównej i wyrównujemy go z otworami, po czym nakładamy
chłodzenie i również wyrównujemy z otworami. Następnie metodą gwiazdy zaczynamy dokręcać do niego
chłodzenie. Metoda gwiazdy jest podczas takich operacji bardzo ważna ponieważ pozwala na równomierne
rozłożenie siły nacisku na płycie. Jeśli zamiast ją rozłożyć dokręcimy najpierw jedną śrubkę za mocno,
ryzykujemy uszkodzeniem płyty.

Całości też nie można też dokręcić za mocno. Moja sprawdzona metoda opiera się na trzymaniu śrubokręta
w ten sposób.

Jeśli opór gwintu wymaga ode mnie zmiany chwytu lub wyraźnego zwiększenia siły żeby dalej kręcić, to
znaczy że wystarczy i ta śrubka jest dokręcona na tyle na ile trzeba. Po dokręceniu wszystkich robię jeszcze
jedną rundę dookoła aby upewnić się że nie ma żadnych luzów. Kabel wentylatora podpinamy do złącza
CPU_FAN na płycie głównej.

W tym momencie możemy się wziąć za wkładanie poszczególnych elementów do obudowy. W naszym
instruktażu będzie pokazane to na przykładzie mojej obudowy Focus G od Fractal Design, która była już
przeze mnie malowana. Są w niej też zamontowane dodatkowe wentylatory, więc poruszę też ten temat.
Wentylatory wciągające chłodne powietrze montujemy z przodu i na dole, a te wyrzucające ciepłe powietrze
– z tyłu i na górze. Dobrze jest się trzymać zasady: 1 wentylator wciągający = 1 wentylator wyrzucający. Przy
czym jeśli mamy tylko jeden wentylator to dobrze jest go zamocować jako wciągający.

Aby ułatwić sobie sprawę, sugeruję sprawdzenie gdzie na płycie są gniazda do poszczególnych wtyków
panelu przedniego. W moim przypadku problematyczny może się okazać wtyk Audio, ponieważ jego
umieszczenie wymaga przeprowadzenia kabla obok zasilacza gdzie może być ciasno. Więc przeprowadzam
go zanim podejmę inne działania. Robię tak też z wtykiem od górnych wentylatorów.

Następnym krokiem jest zamontowanie zasilacza. Nie jest to obowiązkowy pierwszy krok, ale ze względu na
masę i potencjał uszkodzenia innych części przy upuszczeniu, jego montaż powinien być pierwszy. Ogólnie
przyjmuje się że zasilacz montujemy wentylatorem w dół. Od tej reguły są wyjątki, ale są to bardzo rzadkie
przypadki. Jednym z nich jest sytuacja kiedy komputer będzie stał na dywanie, lub innej miękkiej powierzchni
która może zablokować dostęp powietrza z dołu. Wtedy zasilacz powinien być montowany wentylatorem do
góry.

W tym momencie pora na montaż płyty w obudowie. Dobre obudowy mają fabryczne zamontowane dystansy
płyty głównej, ale jeśli ich nie ma to musimy zamontować je sami. W tym celu możemy włożyć płytę do
obudowy i sprawdzić które otwory w tacce odpowiadają otworom w płycie. Jeśli tego nie zrobimy to nasza
płyta zamieni się w jedno wielkie zwarcie przy uruchomieniu.

Zaczynamy od montażu tarczy I/O. Jeśli mamy tanią płytę z dolnej półki, może się zdarzyć że tarcza będzie
miała ostre krawędzie, więc należy uważać.

Po jej włożeniu wkładamy płytę główną w sposób pokazany na zdjęciu. Uważamy by czasem któraś z
blaszek tarczy nie znalazła się w którymś z portów. Płyty to nie zabije, ale gniazdo już tak.

Następnie dociskamy płytę do tarczy i przykręcamy ją do pierwszego z dystansów. Moja rada jest taka aby
dokręcić najpierw śrubkę w jednym z czterech miejsc zaznaczonych ramką na zdjęciu. W moim przypadku
jeden dystans wchodzi w otwór i nie wymaga wkrętu, więc ułatwia to pracę.

Następnie dokręcamy pozostałe wkręty. Przy wszystkich stosujemy podobną metodę trzymania śrubokręta
co przy chłodzeniu, żeby uniknąć zbędnego przekręcenia. Po przykręceniu, pora na wszystkie złącza. Tak
więc po kolei:
Audio

USB

Diody z przodu komputera: Power/Reset/Power LED/HDD LED

Złącze ATX 24-pin

EPS

Zajmijmy się teraz dyskami. Jeśli mamy napęd optyczny CD/DVD to wkładamy go do klatki 5.25 na górze
obudowy. W moim egzemplarzu nie ma jej ponieważ ją usunąłem. Dyski HDD i SSD montujemy do mniejszej
klatki na dole obudowy używając do tego odpowiednich sanek.

Następnie podłączamy do nich kable zasilające i przesyłu danych w formacie SATA.

Kabel zasilający idzie oczywiście do zasilacza,

zaś kabel danych do złącza SATA na płycie głównej.

Ostatnią rzeczą jaką musimy podpiąć jest karta graficzna. W tym celu wykręcamy dwie zaślepki slotów
rozszerzeń (tzw. śledzie) z tyłu obudowy.

Jeśli nie wiemy które śledzie należy wykręcić, możemy przyłożyć kartę w ten sposób i sprawa się wyjaśni.

Po wykręceniu śledzi montujemy kartę. Ta którą my posiadamy nie posiada zewnętrznego zasilania, więc
wystarczy ją wpiąć w szynę PCI-e x16 i będzie działać.

To teraz pora jakoś ułożyć kable. Nie jest to obowiązkowe, ale jeśli posiadamy obudowę z oknem to nie
chcemy zostawić chaosu na widoku. Jak zapewne zauważyliście wcześniej na zdjęciach, prowadziłem
wszystkie kable za tacką płyty głównej. Teraz wystarczy je tylko ułożyć i poprzypinać żeby nie przeszkadzały
w zamknięciu panelu bocznego.
Zakładamy panele boczne i gotowe. Nasz pecet jest złożony i gotowy do boju.

Autor: Ralesong

YOU MIGHT ALSO LIKE